W większych miastach bez trudu możemy zauważyć, że tempo życia jest wysokie. Człowiek często pracuje ponad standardowe osie godzin, a i tak po pracy ma jeszcze milion rzeczy do załatwienia. W ostatnich latach królują wszelkiej maści dania gotowe, które wystarczy tylko odgrzać. Oprócz tego producenci żywności prześcigając się w produktach, które znacznie ułatwiają nam i przyspieszają przygotowanie potraw. W dniu dzisiejszym skupię się na masowo produkowanych sosach.
Generalnie sosy nadają potrawie duszę i potrafią znacząco wpłynąć na smak potrawy. Warto pamiętać, że są jednak kaloryczne. Tyczy się to przede wszystkim sosów produkowanych na skalę masową w słoikach. Większa ilość tłuszczu w słoiczku pełni rolę konserwanta. Drugą substancją konserwującą w tego typu produktach jest sól. Gotowe sosy są co prawda smaczne i „wygodne”, jednak pamiętajmy, że nie powinniśmy ich jeść zbyt często.
A co znajdziemy w sosach z torebki? Wiecej >
Centralne Biuro Śledcze wykryło trzy firmy, które mogły sprzedawać niejadalną sól. Dwie firmy z województwa kujawsko-pomorskiego oraz jedna z województwa wielkopolskiego mogły miesięcznie wprowadzać na rynek tysiące ton szkodliwej dla człowieka soli. Obecnie CBŚ prowadzi dochodzenie w tej sprawie, zatrzymano już pierwsze osoby.
Cały proceder był prosty. Polegał on na zakupie tzw. wypadowej soli za 30zł za tonę, przepakowanie jej i sprzedaży jako sól spożywczą w cenie 300zł za tonę. Dzięki temu nielegalny biznes mógł generować rocznie milionowe zyski. Sól wypadowa nie nadaje się do spożycia ze względu na dużą zawartość siarczanów sodu. Stosowana jest głównie do posypywania chodników zimą czy też przy produkcji farb oraz w przemyśle garbarskim.
Najgorsze w tym wszystkim jest fakt, że niejadalna sól mogła trafić nie tylko do opakowań jednostkowych dostępnych na sklepowych półkach, ale także do firm zajmujących się produkcją żywności (m.in. do zakładów produkujących wędliny oraz sery).
Ryby w diecie statystycznego Polaka są niestety niedoceniane. Polacy mało spożywają ryb, choć specjaliści od żywienia sugerują aby spożywać je minimum dwa razy w tygodniu. Rzeczywistość jest jednak inna. Jeżeli jemy ryby raz w tygodniu to już jest dobrze, jeżeli rzadziej to niestety nasza dieta sporo na tym traci. O zaletach jedzenia ryb swego czasu było bardzo głośno. Widziałem nawet specjalną kampanię w telewizji promującą spożywanie ryb. Zanim jednak w naszej diecie ryby zagoszczą na dobre warto się zastanowić jakie korzyści będziemy mieli z ich spożywania? Czy oprócz pożywienia wysokiej jakości nie dostarczymy naszemu organizmowi czegoś co mogłoby nam zaszkodzić? Jakie ryby najlepiej spożywać i w jakiej formie? Na te pytania znajdziesz, drogi Czytelniku, odpowiedzi poniżej.
Zacznijmy od początku. Dlaczego udział ryb w naszej diecie jest bardzo korzystne? Przede wszystkim ryby są źródłem pełnowartościowego białka. Oprócz tego są źródłem witaminy B12 oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Najlepiej spożywać ryby morskie takie jak popularne śledzie, makrele, dorsze czy też łososie. Są to jedne z najzdrowszych ryb. Do tej wyliczanki z chęcią dołączę jeszcze Wiecej >
Mogę się założyć, że w co drugim gospodarstwie domowym są robione zapasy zupek w proszku. Nie ważne, czy są to zupki dla paru osób, czy też tzw. „gorące kubki” czyli porcje dla jednej osoby. Niestety, w czasach kiedy żyje się szybko i intensywnie nie każdy ma czas, aby siedzieć godzinami w kuchni i gotować normalną zupę. To właśnie argument braku czasu sprawia, że zupki typu instant wkroczyły do naszych jadłospisów praktycznie na stałe. Jeżeli zupki w proszku spożywane są u Ciebie w sytuacjach awaryjnych, nie widzę powodów do obaw. Gdyby jednak przypadkowo tego typu produkt wkroczył do Twojego jadłospisu na stałe, radziłbym się poważnie zastanowić jakie skutki wywrze taka dieta na Twój organizm. Wiecej >
Od kilkudziesięciu lat naukowcy, dietetycy jak i „spece” od zdrowego odżywiania toczą burzliwą dyskusję na nurtujące nas wszystkich pytanie; co jest zdrowsze? Masło czy margaryna? Czym smarować na co dzień kanapki? Jak na złość postęp w nauce sprawił, że przez pewien czas uważano, że to margaryna jest bardziej zdrowa, by po kilkunastu latach stwierdzić, że to jednak masło bardziej służy naszemu zdrowiu. Dodatkowo, najbardziej zagorzali dyskutanci mogli nie zauważyć, że z biegiem czasu rynek smarowideł zdominowały… popularne miksy, czyli mieszanki zarówno maślanego tłuszczu zwierzęcego oraz roślinnego.
Kilka słów o tłuszczach
Czy smarujemy chleb masłem, margaryną, bądź tzw. miksem mamy do czynienia z różnymi tłuszczami. Generalnie możemy je podzielić na:
Tłuszcze nasycone nie są zdrowe ponieważ podnoszą poziom cholesterolu we krwi co zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Tłuszcze nienasycone chronią przed miażdżycą. W ich składzie możemy wyróżnić kwasy tłuszczowe jedno- i wielonienasycone. Ich proporcje są zależne od danego smarowidła.
Masło, margaryna czy miks?
W Polsce istnieje przekonanie (niestety błędne), że masło jest naturalnym produktem. Nic bardziej mylnego. Wiecej >