Przyznam szczerze, że obecne reklamy wód mineralnych, które lecą w naszej telewizji są dość przekonywujące i mocno oddziałując na naszą wyobraźnię. W reklamie Nałęczowianki pani na rowerze przegania grupę zawodowych kolarzy, zaś w innych reklamach, konsumenci przedstawiani są jako pełni energii i optymizmu. Czy spożywanie wody może nam zaszkodzić? Jakie są skutki niedoboru oraz nadmiaru wypitej wody? Jaką wodę pić najlepiej? Tego dowiecie się czytając tekst poniżej.
Zapotrzebowanie
Przeciętny człowiek potrzebuje dostarczyć swojemu organizmowi około 1,5 litra wody dziennie. Nie oznacza to, że ma wypijać codziennie 1,5 wody mineralnej. Nie zapominajmy, że woda jest praktycznie w każdym rodzaju żywności. Jedząc soczyste owoce, a nawet kanapkę, która wydaje nam się sucha dostarczamy organizmowi wodę. Jako, że mamy pełnię lata, warto podkreślić, że zapotrzebowanie na wodę w upalne dni może sięgać nawet do 3 litrów! Warto o tym pamiętać zwłaszcza, że informacja o niedoborze wody w organizmie dociera z opóźnieniem do naszego mózgu (podobnie sprawa wygląda z jedzeniem). Odwodnienie organizmu prowadzi do bólu, a nawet zawrotów głowy. Ponadto, możemy czuć się zmęczeni oraz narażeni jesteśmy na przegrzanie organizmu oraz udar. Jeżeli chodzi o górną granicę wody, to ustanawia ją wydolność naszych nerek. Zbyt duża ilość wody w organizmie obciąża nerki jak i układ krążenia. Oprócz tego, ostatnio zauważyłem modę na „wody smakowe”. Dla konsumentów nieświadomych napiszę, że tego typu wody mają od 20 do 30 kcal w 100g! takie wody to nic innego jak zwykła woda z cukrem i sztucznymi aromatami lub woda z cukrem i niewielką cząstką koncentratu z soku. W półtora litrowej butelce takiego cuda możemy dostarczyć organizmowi nawet do 450 kcal, czyli niespełna 1/4 zapotrzebowania organizmu na energię.
Jaka woda dla kogo?