Polecane strony
Get Adobe Flash player

Mysz w puszce Mountain Dew?

W ostatnim tygodniu obeszła świat bardzo ciekawa informacja. Pewien mieszkaniec stanu Illinois w U.S.A. pozwał znanego giganta, koncern PepsiCo . Zarzut był poważny. Mężczyzna stwierdził, że w jednym ze znanych napoi produkowanych, w puszce Mountain Dew znalazł… mysz! Prawnicy giganta zaprzeczyli twierdząc, że od momentu produkcji do momentu spożycia mysz zwyczajnie rozpuściłaby się w napoju zmieniając w galaretowatą substancję. Dodatkowo w trakcie badań przez ekspertów truchło myszy zostało zniszczone. Mieszkaniec Illinois domaga się odszkodowania.

Gdzie jest prawda?
Przeanalizujmy jednak czy taka sytuacja mogła w ogóle zaistnieć? Kluczowym elementem wyjaśniającym całą sytuację jest linia technologiczna. Wszystko zależy od maszyn, ich rozmieszczenia i konstrukcji. W jaki sposób do puszki napoju mogła dostać się mysz? Zacznijmy analizę od końca, czyli od momentu, kiedy gotowy napój zostaje przenoszony transporterem do pakowania. Wcześniej przechodzi ona przez zamykarkę, gdzie nakładane jest część górna i zamykana na tzw. podwójną zakładkę. Zanim tak się stanie, otwarta puszka z napełnionym napojem musi trafić do zamykarki podróżując na specjalnej taśmie. Tutaj mamy punkt krytyczny, kiedy coś może do puszki z napojem wpaść. W zależności od linii produkcyjnej, ryzyko obecności obcego ciała w napoju jest mniej lub bardziej ograniczone. Czy mysz mogła tam się wdrapać? Bardzo mało prawdopodobne, jednak nie niemożliwe.
Cofnijmy się o kolejny krok w produkcji napoju w puszce. Idąc od tyłu dochodzimy do nalewarki napoju. Czy do maszyny mogła się dostać mysz? Tutaj skłaniałbym się do stwierdzenia, że byłoby to niemożliwe ze względu na budowę nalewarek. A co w przypadku, gdy zamiast pustej puszki do nalewarki zostanie dostarczona puszka z martwą myszą w środku? To już jest bardziej prawdopodobna hipoteza. Skąd u licha wzięłaby się tam mysz? W tym wypadku wyjścia są dwa. Mysz mogła dostać się albo z terenu fabryki produkującej napój, albo przyjechać razem z dostawą pustych puszek. Dodam jeszcze, że halę produkującą to tego typu napoi często dzieli się na część „mokrą” (nalewarka, zamykarka puszek, mieszalniki, myjki, etc) oraz „suchą” (przygotowanie opakowań i ich transport do części „mokrej” oraz pakowanie gotowego produktu w zgrzewki, składowanie na palety i przygotowanie do dalszego transportu).

Aby nie być jednostronny, wczujmy się teraz w drugą stronę sporu. Pamiętam jak kilka lat temu odbywałem praktyki w konkurencyjnej firmie, w HBC Coca-Cola. Przyznam szczerze, że dbałość o wysoką jakość produktu była naprawdę silna. Wystarczyło, że napój odbiegał parametrami od wewnętrznych norm produkcyjnych i już nie był dopuszczany do dalszego obrotu. Wystarczyło, że napój miał za mało cukru lub ekstraktu. Dodatkowo, dbałość o higienę była ogromna. Nie wyobrażam sobie, aby na część „mokrą” mogła wtargnąć mysz.
W dobie kryzysu, który ogarnął nie tylko europę ludzie zaczynają kombinować. A co gdy „pomysłowy” amerykanin sam wrzucił zdechłą mysz do puszki chcąc wyłudzić odszkodowanie? Wytłumaczenie prawników koncernu PepsiCo wydaje się być całkiem logiczne. Nie wiadomo jaki czas upłynął od momentu wyprodukowania napoju do momentu spożycia przez amerykanina, ale na pewno był na tyle długi okres, że gdyby faktycznie mysz była w napoju mogłaby się rozpuścić zmieniając w galaretę.

Po której stronie leży prawda? Czy amerykanin próbował wyłudzić pieniądze, czy też słusznie domagał się odszkodowania? Myślę, że prawdy nie dowiemy się nigdy. Zastanawiające jest, że eksperci zniszczyli główny dowód w postaci truchła myszy, które badali. Pewnym jest jedno; napój Mountain Dew zyskał darmową reklamę. Ciekawe tylko czy koncert na tej całej aferze, mimo przekonujących tłumaczeń prawników, nie straci.

P.S. Teraz dopiszę coś z doświadczenia człowieka, który nie raz znalazł „coś obcego” w żywności. Nigdy nie oddawajcie dowodów firmie produkcyjnej, bo skończy się to ciszą z ich strony lub zbagatelizowaniem sprawy. Zawsze informujcie niezależne służby. Pamiętajcie, że oprócz ciała obcego należy zachować opakowanie produktu (ważny jest numer i seria produkcji). Czasem dobrze jest również zachować sam produkt, który będzie poddany badaniom w laboratorium.

Opublikowal WG w kategorii uwaga dnia 14 stycznia 2012.
Tagi: , , , , .
Comments Off

Comments are closed.

Katalog stron WWW

Copyright © 2009-2016 All Rights Reserved PatrzCoJesz.pl
Zapoznaj się z Regulaminem korzystania ze strony

Używamy plików cookies w celach zapewnienia funkcjonalności strony oraz zbierania statystyk odwiedzin wyłącznie na użytek strony PatrzCoJesz.pl. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Powered by Wordpress

kreacja: Robert Dee - tworzenie stron www