Polecane strony
Get Adobe Flash player

Faworki

Faworki bez wątpienia królują w Polsce na stołach w okresie karnawału. W zależności od regionu Polski zwane są również chrustem, chruścikami, a nawet kreplami. Faworki to nic innego jak lekkie, chrupiące ciastka oprószone cukrem pudrem. W okresie karnawału łatwo dostępne w sklepach, choć nie oszukujmy się; w smaku nic nie zastąpi tych własnoręcznie wykonanych.

Zrobienie faworków nie wymaga od nas czort wie jakich zdolności kulinarnych. Warto je wykonać samemu z dwóch względów; te wykonane na skalę przemysłową są mniej smaczne z uwagi na dobór najtańszych surowców (np. olej zamiast smalcu do smażenia, ocet zamiast spirytusu, dodatek proszku do pieczenia, etc) oraz zwyczajnie drogie (cena za kilogram faworków zaczyna się od kilkudziesięciu złotych).

Oczywiście, żeby nie było, że się wymądrzam to umieszczam moje prywatne zdjęcie własnoręcznie wykonanych faworków:

Faworki

Nie omieszkam również podzielić się przepisem, który znalazłem w starej, pożółkłej księdze kulinarnej. Składniki potrzebne do zrobienia „chruścików”:

– mąka (3 szklanki),
– spirytus (jedna łyżka),
– gęsta śmietana (6-8 łyżek),
– jaja (6 sztuk),
– cukier puder,
– cukier waniliowy,
– smalec (3-4 kostki),
– ziemniaki (2-3 sztuki)

Mąkę przesiewamy przez sitko na stolnicę, formujemy dołek w który dodajemy śmietanę (najlepsza 18%), a potem żółtka jaj oraz spirytus. Całość łączymy ze sobą (na początku warto użyć noża, potem, gdy ciasto zacznie się formować można już użyć łapki). Ugniatamy do momentu, aż ciasto stanie się jednolite. Ilość śmietany dostosowujemy do ilości i wilgotności mąki. Gdy mamy już gotowe ciasto to „bijemy” je wałkiem przez minimum 10 min. Optymalnie ciasto powinno się bić 30 minut, dzięki czemu ciasto będzie dobrze napowietrzone. Po zakończonym „rytuale” ciasto dzielimy na kilka mniejszych kawałków. Z każdego z nich tworzymy cienkie placki, które kroimy w prostokąty. Każdy prostokąt nacinamy w środku. Po oderwaniu wyciętego kawałka jeden z końców przekładamy przez dziurkę w środku tworząc tym samym kokardkę. Tak przygotowane faworki smażymy na gorącym smalcu. Warto wcześniej obrać ziemniaki, pokroić je na kilka mniejszych kawałków i wrzucać po jednej cząstce razem ze smażącymi się faworkami. Powód? Stary przepis mówi, że wtedy faworki chłoną mniej tłuszczu. Szczerze? Robiłem wersje „z” i „bez” i różnicy nie zauważyłem poza tą, że faktycznie, przy wersji z ziemniakami miałem wrażenie, że mniej z patelni się kopciło ;)
Po usmażeniu faworki posypujemy cukrem pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym. Jeżeli faworki mają duże bąble i są kruchutkie to znaczy, że dobrze „znęcałeś/aś” się nad ciastem, jeśli wyglądają jak te z mojego zdjęcia to znaczy, że do bicia ciasta ktoś się nie przyłożył. Jedno jest pewne; smak jest nieporównywalnie lepszy od faworków „kupnych”, a i cenowo wygląda to o wiele lepiej. Koszt wykonania wynosi zaledwie kilka złotych, a ceny faworków ze sklepu zaczynają się od trzydziestu kilku złotych za kilogram.

Udanego pichcenia!

Opublikowal WG w kategorii przepisy dnia 10 lutego 2015.
Tagi: , .
Comments Off

Comments are closed.

Katalog stron WWW

Copyright © 2009-2016 All Rights Reserved PatrzCoJesz.pl
Zapoznaj się z Regulaminem korzystania ze strony

Używamy plików cookies w celach zapewnienia funkcjonalności strony oraz zbierania statystyk odwiedzin wyłącznie na użytek strony PatrzCoJesz.pl. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Powered by Wordpress

kreacja: Robert Dee - tworzenie stron www